I'm Pulse!

Welcome Home

„Witaj w domu” to słowa, które lubimy słyszeć. Czym jednak jest dom? Czy są nim cztery ściany, a może ulica, miasto lub państwo? Spróbujmy spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Planeta Ziemia, którą nazywamy naszym domem, jest ogromnym, różnorodnym, ulegającym nieustannym zmianom miejscem. Wszyscy żyjemy w tym samym świecie, ale czy doświadczamy go w ten sam sposób?

Mimo postępującej cyfryzacji, zacierających się granic i ciągłego przepływu informacji, nie czujemy się wolni i niezależni.  Pragniemy indywidualizmu. Jednocześnie mamy wrażenie, że goni nas czas, przez co pośpiesznie poszukujemy nowych wrażeń i niezapomnianych chwil.

To co nas łączy, to doświadczanie niezliczonych zmian, zbyt licznych by je wszystkie wychwycić. Zmian, które prowadzą do transformacji i kreują nowe pragnienia, łamią wcześniejsze zasady oraz skłaniają do refleksji nad naszym dziedzictwem i tradycją. Przekształceń, rzucających nowe światło na pracę, innowacje i technologię.

Wspólnie stoimy wobec wyzwania jakim jest próba pogodzenia wyraźnych sprzeczności: innowacyjności i tradycji, konsumpcjonizmu i minimalizmu, spowolnienia i pogoni za sukcesem. Jesteśmy w tym razem, ale każdy z nas szuka własnej drogi. Świat, który nazywamy domem jest pełny impulsów i zmian oddziałujących na nas każdego dnia. Musimy sobie uświadomić, jak ogromne znaczenie ma nasza osobowość, która wpływa na percepcję i reakcje na odbierane bodźce. Gdyby nie osobowość, wszyscy reagowalibyśmy w ten sam sposób i prowadzilibyśmy podobne życie.

Trend i impuls – ostatecznie to do Ciebie zależy co z nim zrobisz.

To nasza interpretacja słów “I’m Pulse”.  Jesteśmy zdefiniowani przez impulsy i jednocześnie sami wpływamy na otaczający nas świat. Ten wpływ, mniejszy czy większy, to właśnie sedno człowieczeństwa.  

Co więcej, nie chodzi tylko o impulsy, które otrzymujemy i przekazujemy dalej - „puls” to przede wszystkim życie.

 

I’m Human. I’m Pulse.

Life Between Forces

Już połowa ludności świata mieszka w miastach, a to wciąż nie koniec urbanizacji. Badania wskazują, że do 2050 r. wzrośnie ona do 9,6 mld. Dwie trzecie osób ma do tego czasu żyć w „megamiastach”, Z których w roku 2030 będzie już 43.

That's me.

Mój dom jest inteligentny i podłączony do sieci. Mobilność i elastyczność pomaga mi być gotowym na wszystko, i w każdej chwili. Kocham moją cyfrową tożsamość. Chciałbym rozbić wszystko na raz - konsumować, uczyć się i grać. Korzystam z dobrodziejstw cywilizacji opartej na kulcie wiedzy, a mój mózg chłonie informacje jak gąbka. Korzystam z różnych kanałów i cyfrowych źródeł. Zbyt duża ilość danych może być przytłaczająca, ale nie dla mnie. Edukacja i wrodzonej ciekawość pomagają mi się wpinać po drabinie sukcesu. Widzę siebie raczej przez pryzmat wiedzy i działalności aniżeli przez wygląd, płeć czy rasę. Nie pozwolę społeczeństwu ograniczyć mojej wolności. Równouprawnienie wspiera mnie w przebudowie stereotypowych ról kobiet i mężczyzn.

Żyję w globalnej wiosce. Miejskie ośrodki wiedzy i kreatywności dostarczają mi impulsów do samorealizacji. Natomiast, zmiany w strukturze populacji wpływają na moje wnętrze, które jest mieszanką tradycyjnych i regionalnych elementów.

W wyniku wysokiego tempa życia ludzie stają się zmęczeni. Chcieliby zwolnić. Oczekują równowagi w życiu i konsumpcji opartej na świadomych decyzjach. Zmiany klimatu nakłaniają ich do znalezienia nowych zasobów i pozbycia się jednorazówek.

Neo-ekologia motywuje nas do tego, aby uczynić nasz dom częścią natury, bez ograniczania osób, które w nim żyją. Nasze cztery kąty, powinny inspirować i pomagać w utrzymaniu równowagi w życiu.

That's me

Potrzebuję czasu na oddech, na krok wstecz. Unikam stresu, hałasu i wszystkiego co mnie przeciąża. Kieruję się w miejsca, które mnie wspierają, gdzie moje serce zwalnia i szuka ukojenia.

Zdrowie jest dla mnie priorytetem, odkąd zmiany demograficzne spowodowały, że nasze społeczeństwo, w dużej mierze zależy od starszego pokolenia.  Jest we mnie silne pragnienie powrotu do natury i spokojnego życia, ale także chęć poszukiwania autentyczności i autorefleksji. Potrzebuję mniej, dlatego chcę skupić się na tym, co mam i tym, co dla mnie najważniejsze.

Humanizowana i zorientowana na pracownika koncepcja „new work” pozwala mi oddychać. Indywidualizacja nie jest egoistyczna, lecz motywująca do świadomego minimalizmu, pod każdym względem i każdego dnia. Empatia jest dla mnie bardzo ważna, dlatego chce odczuwać przyrodę wszystkimi zmysłami– im wolniej tym lepiej.

Niekoniecznie muszę wychodzić na łono natury. Sam tworzę swoją małą bezpieczną oazę, wypełnioną elementami zieleni, dzięki której odzyskuję energię i wewnętrzną równowagę. Nadal pozostaję częścią wszystkiego, lecz bez utraty kontaktu ze światem. Po prostu potrzebuję miejsca by głęboko oddychać.

The Subjectivity Of It All

Wszyscy żyjemy między siłami, które dostarczają nam impulsów do codziennego życia. Chociaż wszyscy dostrzegamy te same impulsy, wpływają one na nas zupełnie inaczej - to, co może ekscytować jedną osobę, inną może uspokoić i odwrotnie.

Chcesz to połączyć? Śmiało! Skrajności mogą się łączyć, wpływać na siebie i tworzyć coś, czego nigdy wcześniej nie było. Aby znaleźć idealny środek, możesz wskazać i wybrać impulsy, które najbardziej Ci odpowiadają.

W IMPRESSIE odbieramy impulsy i przetwarzamy impulsy, osiągając przy tym wyjątkowe rezultaty.  Z kolei, produkty, które przekazujemy, służą za impulsy dla innych. Rozumiemy, że każdy człowiek kreuje swoją własną pulę bodźców pośród których czuje się komfortowo - „jak w domu”.

Inspiration Of Life

Dostrzegamy, że dzięki naszej pracy tworzymy atmosferę, która działa jak zbiór wyjątkowych bodźców w codziennym życiu konsumenta. Aby to osiągnąć, wszyscy musimy dbać o nasze umysły poprzez dobór odpowiednich impulsów. Lecz czy musimy ich szukać? Odkryliśmy, że wszystko jest impulsem, a zatem ma moc inspirowania nas do projektowania produktów, które są w zgodzie z najnowszymi trendami.

Prawdziwa kreatywność leży w człowieku, a nie w miejscu pracy.

Dzięki temu codzienne wydarzenia okazują się wartościową inspiracją. Zagłębiając się w historię i wszystkie ekscytujące, różnorodne rzeczy, które ma do zaoferowania ten świat, odnaleźliśmy idealną mieszankę, aby stworzyć wyjątkową atmosferę. Niezależnie od źródła inspiracji, IMPRESS daje nam możliwość pozostania w zgodzie z sobą i naszymi produktami.

 

Wyruszmy w podróż w czasie i przestrzeni i dowiedzmy się, co naprawdę inspiruje przestrzeń życiową jutra.

Jesteśmy wewnątrz industrialnego miasta lat 50.  XX wieku. Stare warsztaty zajęte pracami rzemieślniczymi, których potrzebuje miasto. Tutaj się urodziłem. Moje miejsce będzie później domem dla artystów i osób, których nie stać było na płacenie czynszu za lokal.

Jestem silny i wszechstronny, dlatego beton jest moim ulubionym materiałem. Jest jak puste płótno, na którym farbami skomponowanymi z różnych okoliczności i unikalnej sztuki - jak graffiti, namalować można historię miasta. Mogę być rustykalny lub szykowny - w zależności od upodobań. Lubię być miksowany z elementami retro lub vintage. Wszystko to, aby osiągnąć indywidualny styl. Wyobraź sobie stare drewno z grubymi warstwami farby, które zużyły się lub porysowały tak bardzo, że drewno ponownie odkrywa swoje piękno. Dzisiaj nie jestem już rewolucjonistą - a mimo to, wciąż jestem trendem.

Odtwarzam przeszłość. Przywracam do życia zapomniane wcześniej wzory. Przekształcam stare materiały w nowe, unikalne meble, nadając im zupełnie nową funkcję, odmienną od ich szorstkiej przeszłości. Nadal dominują u mnie ciemne, chłodne kolory. Opieram się na wyraźnych przeciwieństwach - twardym i miękkim, chłodnym i ciepłym, a także starym i współczesnym wzornictwie.

Reprezentuję kulturę ulicy, doświadczenie, trudne oraz dobre dni.

300 lat temu na wyspie Naoshima rozwinęła się technika „Shou Sugi Ban” czyli karbonizacja drewnianych fasad. Niedawno technika rozprzestrzeniła się na obszary techniczne i artystyczne. Ta tradycyjna metoda wywarła swój wpływ również na mnie.

Pociąga mnie oksydowana stal. Jest silna nie tylko w swoim wizualnym wymiarze, ale reprezentuje także naturę pośród industrializacji. Oznaki tych obu sił są częścią mojej tożsamości. Kiedyś i dziś szczotkowanie blachy, karbonizacja i obrabiany płomieniem metal były dla mnie naturalne. Łączę te przeciwieństwa w doskonałą harmonię.

Do tworzenia przemysłowych wnętrz mogę używać arkuszy metalu, stali lub starego srebra i złota. Dzięki odpowiedniej kombinacji, każde pomieszczenie może mieć chłodny, surowy i niepowtarzalny charakter.

Przeszedłem długą drogę od starej kuźni do nowoczesnej kuchni lub twojego ulubionego miejsca w domu – gdziekolwiek ono jest.

Odkryjmy na nowo nasze korzenie. W moim przypadku będzie to okres „midcentury” od 1930 do 1970 roku. Czar ery wczesnego modernizmu nigdy nie wyjdzie z mody i ja również.

Jestem cenny. Chcę to jasno pokazać. Moja wartość utrzymuje się przez dziesięciolecia i zawsze będzie wysoka lub przynajmniej stanie się aktualna, kolejny i kolejny raz. Dlaczego? Odkąd ludzie wyrzekli się mocno dekoracyjnych stylów XIX i początku XX wieku, reprezentuję nową erę w projektowaniu.

Jednak, swoim stylem życia, lubię wyrażać umiarkowany luksus - detal wykony z marmuru, szklane konstrukcje, połączenie kolorowych metali, takich jak mosiądz, miedź, srebro i złoto. Ta ekstrawagancja połączona ze stylem retro jest tym, czego pragnę. Pomieszczenia o bogatej kolorystyce z liniowymi wzorami oraz ciekawą grą kolorów, pokazują modernizm z poprzedniego stulecia, który jest i będzie zawsze aktualny.

Spotkajmy się na łonie natury, tuż przed wschodem słońca, w miejscu, gdzie jest spokojnie, tuż za rogiem twojego mieszkania, tuż obok twojej ulubionej kawiarni. Tutaj możesz odpocząć, doświadczyć mnie i czerpać inspirację do kreowania swojej życiowej przestrzeni.

Dzięki surowym materiałom z odzysku, mój wygląd wprowadza wszystkich w swobodny nastrój. Naturalne elementy dodają mi stylu, który spotykany jest w wiejskich dworkach i kamienicach.  Dąb, orzesznik i wiąz kreują mój charakterystyczny, przypominający las klimat.  Klimat, który w połączeniu z rustykalnością dodaje nowoczesny akcent do mojego klasycznego designu. Nie jestem doskonały, akceptuję swoje szorstkie krawędzie - sprawiają, że czuję się bliżej natury.

Doceniam w życiu małe rzeczy. Miękkie linie, monochromatyczna kolorystyka i idealna dawka ciepła tworzą mój wyjątkowy charakter. Gdy wszystko ograniczone jest do minimum, jasne kolory są kluczem do poczucia komfortu. Duża ilość mebli, nieład i akcesoria nie mają dla mnie większego znaczenia. To pusta przestrzeń powoduje u mnie szybsze bicie serca. Moim celem jest osiągnięcie wizualnej równowagi, która wyzwala poczucie szczęścia i radości.

Ogólnie rzecz biorąc, doświadczanie mnie, jest doświadczeniem, które możesz zabrać ze sobą do najbardziej ruchliwego miasta i nadal czuć się jak na wsi

Twoja przeglądarka jest przestarzała. Zaktualizuj swoją przeglądarkę, aby zwiększyć bezpieczeństwo, wygodę i bezproblemowe korzystanie z niniejszej strony internetowej.